Znowu poległam i przestałam ćwiczyć . Motywacja uciekła a wraz z nią mój zapał . W takie upały tym bardziej nie chce się robić kompletnie nic .W sierpniu zabieram się do roboty od nowa. Wraca moja przyjaciółka która doda mi motywacji i chcęci do działania. Towarzysz do porannego biegania jest mi jak najbardziej potrzebny.
Moje dzisiejsze plany też poszły w łeb słonca nie ma a miałam zamiar wyruszyc i poopalać się troszkę.Na szczęście w razie tragedii zawsze pod ręką noszę balsam brazujący lirene który pokazałam wam w poprzednim poście.Są dwie wersje tego prduktu dla karnacji jasnej oraz ciemnej.Uwielbiam go ponieważ bardzo szybko widać efekty i nie wyglada sztucznie.Jedyny minus tego balsamu to jego zapach tzw.palonej kawy który nie jest przyjemny a do tego utrzymuje sie bardzo długo i nie sposób sie go pozbyc. Kosztuje ok 13-14zł w sklepach Rossman.Wolno się wchłania i trzeba się trochę namęczyć zeby go wetrzeć w skórę ale warty zachodu bardzo polecam wszystkim któzy oczekuja szybkiego i ładnego efektu opalenizny ! :))
Ostatnio działo sie u mnie wiele pokażę wam dzisiaj kilka zdjęć z mojej ostatniej letniej sesji zdjęciowej z której jestem dumna.Jutro następna wiec trzymajcie kciuki żeby było pieknie !


































